Szanowny Panie Ministrze! Według informacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy czeka nasz kraj ogólnopolski strajk
Szanowny Panie Ministrze! Według informacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy czeka nasz kraj ogólnopolski strajk lekarzy. 26 kwietnia placówki służby zdrowia mają być oflagowane, 10 maja odbędzie się dwugodzinny strajk ostrzegawczy, 15 maja - strajk jednodniowy, a 21 maja rozpocznie się ogólnopolski, bezterminowy strajk lekarzy. Organizatorzy protestu wysuwają żądania płacowe oraz zmian w organizacji służby zdrowia. W ich ocenie, zeszłoroczna podwyżka, choć pochłonęła 4,5 mld zł, nie zmieniła w istotny sposób ich płac.
OZZL zakłada, że stanie większość szpitali na Śląsku, w łódzkiem, na Podkarpaciu. W związku z tym, iż na obecną chwilę lekarze w 280 szpitalach prowadzą spór zbiorowy z dyrektorami, Związek liczy na to, że tegoroczny protest będzie znacznie większy niż ten z zeszłego roku. Zgodnie z zapowiedziami ma stanąć co drugi szpital. Rysuje się przed chorymi po raz kolejny wizja szpitali, które nie udzielają porad i nie realizują planowych zabiegów, a jedynie ratują pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Lekarze skupieni w OZZL-u na Śląsku po spotkaniu w Tychach ogłosili, że są gotowi do strajku. Na niespełna 100 publicznych szpitali w regionie ma strajkować 66 placówek. Realizacja takiego scenariusza to niewyobrażalne zagrożenie dla pacjentów publicznej służby zdrowia na Śląsku. Stajemy tu zatem nie tylko wobec palącego problemu środowiska lekarskiego, ale również wobec ewentualnych tragedii, które mogą się stać udziałem licznej rzeszy pacjentów, szczególnie doświadczonych chorobami przewlekłymi.
Nie wdając się w ocenę słuszności kroków, które mają podjąć lekarze walczący o swoje postulaty płacowe. Zwracam się z pytaniem do Pana Ministra: Jakie kroki zamierza podjąć, by zażegnać eskalujący konflikt, oraz jakie działania zostaną wdrożone, by chronić pacjentów przed jego ewentualnymi, negatywnymi skutkami?
Z poważaniem
Poseł Józef Berger
Warszawa, dnia 24 kwietnia 2007 r.